poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Kwiaty w wazonie.

Ileż to było mowy o nowym i niezwykłym.Ileż rozważań o miejscach i czasie.Nikt się jednak nie spodziewał dwóch intruzów,kótrzy z niegdysiejszej udręki uczynią dzisiejszą tęsknotę do 'normalności'...
Nigdy nie sprzyjałem chaosowi.Nie sprzyjam do tej pory,jednak domagam się jego powrotu.To co zastałem na początku kwietnia,było niczym zderze dwóch biegunów (Północ-południe???),dwóch kultur( Północ-południe).
W ciągu zaledwie paru dni zdążyłem się trzykrotnie przeprowadzić nie ruszając się z miejsca.I wcale nie byłem na herbatce u Kapelusznika.
Nieoczekiwana zamiana miejsc.Nieoczekiwane pobojowisko.Nowość nieoczekiwana.
 
Nadzieja nadejdzie wraz z końcem maja.I może kwiaty w wazonie będą piły wodę.Może.

Pozdrawiam,

Michał.

środa, 4 marca 2009

Godzina dla Ziemi.

Godzina dla Ziemi, 
28 marca o 20.30 wyłączamy wszystkie światła,na chwilę (chociaż).

środa, 25 lutego 2009

już luty

I ponownie po dłuższej przerwie udaje mi się zostawić po sobie ślad.Trudno mi się tu skupić,podjąć jakieś działanie.
Niestety,chyba będzie dłużej trwało niż wcześniej przewidywałem...pogodzić się z miejscem to nie to samo co się z nim oswoić,polubić je.Jest to proces niewątpliwie bardziej czasochłonny niż odwiedziny za ścianą czy zrobienie kawy.Nie jestem do końca przekonany czy w ogóle to uda mi się.Tu.Coraz więcej wątpliwości...Klausury i ta stagnacja myśli,uśpienie organizmu...

Kiedyś wszystko było takie proste,takie piękne,a przez swą nierealność takie realne...

i stało się... rzeczywistość (4,70) sprowadziła marzenia na ziemię.Przyszłość jak zwykle niepewna.

Żyjmy zatem chwilą.

pozdrawiam,

Michał

niedziela, 28 grudnia 2008

Grudzień 2008

Przy dźwiękach Macy Gray planuje swoje miejsce.Teraz jest bardziej realne niż kiedykolwek.Barmometr,ciśnieniomierz oraz zegar w zgodzie obok siebie zawisną, nie tylo na ścianie wyobraźni lecz i na tej przez dłonie namacalnej.
Jeszcze po staremu należy rozłożyć się na parapecie z książką i pieczonymi jabłkami w kubku,ale nie przystawać na tym.Wraz z dwiema istotami przenieść się do nowego.Ożywić góry lodu,pomachać pasażerom nadciągającego statku,nazbierać drewna do kominka by Dostojewski z Singerem przetrwali.

Zapach kawy o poranku i uczucie spokoju wieczorem.By nigdzie nie pędzić,nie mieć wyrzutów sumienia "że znowu...".
Wygodnie,swobodnie na dwoch nogach z czterema łapami przemykającymi to na ziemi to w powietrzu.Z mobilizującymi obowiązami do działania,do lepszego życia.

Może się znowu odnajdziemy tak jak chcesz...będziemy trwać do następnego razu.Może tak właśnie lepiej będzie...

Zanurzyć się w tym nowym,które będzie powszednie.Odczuć czarodziejską monotonię.Tak wiele za tak wiele.
Pragnienia przybierają nowe kształty.

domowo,
pozdrawiam,

Michał.

niedziela, 23 listopada 2008

Czarodziejska monotonia.

To wszystko dzieje się tak szybko.Tyle niegdyś dostrzegalnych chwil ucieka przez palce.Było pierwsze słońce,był pierwszy deszcz,dziś nieśmiało śnieg wdarł się do przebrzmiałej krainy nostalgii.

Na myśl przyszło zaadoptowanie,na coś lepszego, użyczetnego.Coś a la deja vu z książką w ręku i słówkami pod nogami.Miejsce obseratora,mistrza kuchni ,krytyka-estety.
Wizja trudna,odległa do zrealizowania(może cztery łapy?).Rzeczą prostrzą jest otworzyć drzwi i znaleźć się na pełnym morzu albo obserwować badaczy nad krainą wiecznego lodu.Wystarczy tylko wstac i spojrzeć.

Czarodziejska monotonia istnieje między niebem a wodą(J.C.),może dlatego...

Michał.

czwartek, 13 listopada 2008

Dig i Din.

Wpatrzony w wykresy WIG20 i DAX ,myślę Dig i Din.Mimo tych 1682 pkt. jeszcze kontatkuję.Na krawędzi -Dig i Din.Mimo dziesiątek zapisanych kartek,setek kserówek,czerwono-metalowy spoczywa niewzruszony.I wszystkie wyobrażenia o lepszości stają się bardziej odległe niż kiedykolwiek.Naukowcy-marzyciele,którzy pławiąc się w tym swoim przekonaniu o wyższości naleśników z jabłkiem nad herbatą z cynamonem określają zjawiska jako Dig i Din,a to tylko zabawa barwami... (smak bez barwy nie jest smakiem Din i Dig)

"Nie chcesz więcej herbaty?"
"Nie mogę chcieć więcej,skoro jej wcale nie piłam"
"Chciałaś powiedzieć,że nie możesz chcieć mniej!To żadna sztuka chcieć więcej niż nic..."

Naukowcy są do bani,Marzyciele odlecieli zaś z bocianami,jest tylko Dig i Din.
pozdrawiam,

fMichałf

Wyższość herbaty z cynamonem nad jakąkolwiek rzeczą jest bezsporna!


poniedziałek, 20 października 2008

Pozdrowienia z Obczyzny,Nowej Obczyzny.

Nastał ten czas,kiedy pisać przyjdzie ni to z obcej,ni swojej ziemi.

Zafascynowały mnie tu liście oraz ta gra kolorów,tak jakby ktoś bawił się barwami z takim smakiem,że nawet Kapelusznik nie przeszedłby obojętnie.Zbieramy i łapiemy,rozkoszując się dniem i upływającym czasem.Wyrzuty sumienia?Może czasami,pod wieczór...Jutro będzie kolejny dzień,od jutra wszystko zacznę.Pióro i ołówek póki co czekają na lepsze.

A co z nowym?Tu tylko przeszkody przybierają nowe nowe wcielenia,odpowiednie do chwili.

poranne wiadomości,
pozdrawiam,

Michał.